|
|
09 listopada 2010 (10:36)
Pierogi ruskie (garmażeria przy ul. Sczanieckiej, Gorzów Wlkp.)
Producent: wyrób własny (przez uchylone do kuchni drzwi widać lepiące panie) garmażerii;
Lokalizacja: garmażerka przy ul. Sczanieckiej, Gorzów Wielkopolski;
Cena: 12,80 zł / kg;
Pierogi – po przeczytaniu tego jakże wymownego słowa pewnie część z Was poczuła delikatne mrowienie w okolicach brzucha i pomyślała: "Kurde, zjadłbym coś!". Pierogi ruskie – po przeczytaniu tych dwóch słów zapewne zdecydowana większość z Was przez najbliższą noc nie będzie myślało o niczym innym. Pierogi z garmażerki na ulicy Sczanieckiej – po przeczytaniu tych pięciu słów poczuliście... Nic nie poczuliście? Skosztujcie, a gwarantuję, że wtedy na samą myśl o nich będą Wami targać uczucia zbliżone do orgazmu.
Zacznijmy od tego, że nie mam najmniejszego zamiaru reklamować tej jakże zajebistej jadłodajni (uściślając – można tam dostać wiele innych świetnych produktów, lecz zważając na to, że pierogi to moja druga największa życiowa miłość, zachodzę tam głównie na nie), ponieważ nie wiąże mnie z nią nic poza tym, że uwielbiam tam jeść. Pierwszy raz trafiłem do tego bardzo popularnego na gorzowskich Piaskach punktu w klasie pierwszej liceum (Filip, nigdy Ci tego nie zapomnę!) i zakochałem się. Za około 8-9zł (!) dostajemy 15 średniej wielkości ładnie wyglądających (symetryczne, podobnej wielkości, nie rozklejają się) pierożków. Czas przygotowania? Max. 5 minut (czas jest na pewno wielkim plusem dla zaawansowanych "wygrywaczy z anoreksją" - nadmierne oczekiwanie na posiłek może nieść bardzo niemiłe konsekwencje). Dostajemy gotowe, ciepłe danie, wtedy możemy usiąść do stolika i przejść do konsumpcji. Oczywiście nie wymagamy cudów - jemy plastikiem i na plastiku.
Pora na smak, który jest wprost wyborny, niczym domowe pierożki wychodzące spod ręki babci. Ciasto miękkie, wręcz rozpływające się w ustach, farsz o ładnym wyrazistym kolorze, idealnie doprawiony (sól i pieprz nie będą nam potrzebne) z dodatkiem cebulki, a czasem również zieleninki. Danie idealnie podkreśla okrasa z tłuszczyku i smażonej cebulki, moim zdaniem leciutko zbyt twardej, lecz jej smak, w której można wyczuć nutkę słodyczy, rekompensuje wszystko.
Podsumowanie – nie sądzę, aby było tu ono potrzebne. To miejsce i ich wyroby trzeba po prostu sprawdzić i przekonać się na własne podniebienie (?), że w żadnym innym punkcie w Gorzowie (chowa się nawet legendarna już "Agatka") nie ma żarełka równie wspaniałego i zarazem stosunkowo taniego.
Smakowitość: 9/10 (10 mają jedynie pierogi mojej babci)
Współczynnik zwycięstwa z anoreksją: 63,8%
http://wygrywamzanoreksja.blogspot.com/2010/09/pierogi-ruskie-garmazeria-przy-ul.html
|
Kalendarz
| P |
W |
Ś |
C |
P |
S |
N |
| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | | 28 | 29 | 30 | 31 |
20 maja 2012 roku
Dziś nie ma żadnych wydarzeń.
|